16 czerwca 2013

Snapshots of the Week 20

To już dwudziesty tydzień w zdjęciach. Dość ciężki tydzień za mną, w nadchodzącym mam zamiar trochę odpocząć:) Jak minął Wasz tydzień?

Lubię
 Chyba najlepszy program. Lubicie?
 Relaks, koc, magazyn
 Śniadanie na kolacje:)
 Koktajl truskawkowy
 Collistar jeden z najlepszych-zgadzam się
 H&M
 Empik-mogę tam siedzieć godzinami
 Haul
 Pakowanie prezentu dla najmłodszych
 

15 czerwca 2013

New In part II




Dziś kolejny post z nowościami, które wpadły w tym miesiącu. Po prawie trzech tygodniach oczekiwania, doszła paczka ze sklepu Merlin.pl. To był mój pierwszy kontakt z tym sklepem, wiem, że wiele z Was korzysta z niego i robi tam zakupy, ja powiem tylko tyle, że jestem tym pierwszym kontaktem trochę zniesmaczona. Ale przejdźmy do rzeczy przyjemnych. 
Moje włosy zdecydowanie cierpią na brak objętości, więc z pomocą pianki Tecni art z profesjonalnej linii Loreal, mam nadzieję sobie z tym problemem poradzić. Zwykle ratuję się solą morską Bumble and Bumble, zobaczymy jak poradzi sobie z moimi włosami ta pianka. Wiele z Was cały czas zachwyca się wodą micelarną Bourjois, więc w końcu zdecydowałam się ją kupić i po pierwszych użyciach już wiem, skąd ten zachwyt. Wstyd przyznać, ale to moje pierwsze spotkanie z nią, jakoś nie wiedząc czemu, nie miałam zaufania do tego kosmetyku, teraz wiem, że to był błąd, bo woda jest faktycznie świetna. Jak wiecie jestem zachwycona magicznymi kropelkami samoopalającymi firmy Collistar, więc zdecydowałam się na kupno samoopalacza Collistar do ciała. Pierwsze wrażenia już są, ale o tym na pewno w szerszej recenzji tego produktu za jakiś czas. Z nieszczęsnego Merlina dotarły moje ukochane perfumy Chloe Love. Uwielbiam ten zapach, uważam, że całkowicie pasuje do mojej osoby i śmiało mogę powiedzieć, że to mój numer jeden. 



Z kosmetycznych nowości to by było na tyle, więc przejdźmy do tych odzieżowych. Wiele z Was prosiło, abym pokazała sukienkę Belle, która przyszła do mnie z platformy Showroom. Ja osobiście jestem w tej sukience bezgranicznie zakochana, do tego stopnia, że marzę o innych wersjach kolorystycznych. Rewelacyjna w swojej prostocie, uszyta jest z doskonałego materiału, świetnie skrojona, jak dla mnie ideał. Do tego kontakt z projektantką firmy jest przesympatyczny, odpowiada na wszelkie maile, zapytania i prośby. Jakość zdecydowanie broni się. Podobnie jest z tshirtem Pozerki. Paulina również świetnie dba o klientki, a t-shirty z ciekawymi nadrukami, stały się już chyba kultowe. 



To by było na tyle. Myślę, że w tym miesiącu nie zawita do mnie nic nowego, jeśli chodzi o kosmetyki, zwłaszcza te do pielęgnacji ciała i twarzy, jestem na daną chwilę zaspokojona w 100%, więc kolejne nowości w tym zakresie, pojawią się dopiero za jakiś czas.

14 czerwca 2013

Friday Night Relax


Po bardzo ciężkim tygodniu przyszedł w końcu upragniony weekend. Ostatnie dni naprawdę dały mi się we znaki, więc na te dwa dni wolnego czekałam, odliczając każdą minutę. Dziś piątek, więc spędzam spokojny wieczór w domu, z magazynem, filmami i najpyszniejszymi lodami, jakie kiedykolwiek jadłam, naszej rodzimej firmy Grycan. O ile na Grycanki bywające w telewizji czy prasie patrzeć nie mogę, o tyle ich śmietankowe lody mogę pochłaniać bez limitu. 
Kto jeszcze ich nie jadł, niech nie odmawia sobie tej przyjemności. Uwierzcie. Niebo.
Jak Wy spędzacie swój piątkowy wieczór? Miłego weekendu!

11 czerwca 2013

Nuxe Multi Purpose Dry Oil


Rozmawiając dziś ze Szpilką, zeszłyśmy na temat olejków rozświetlających. Gosia zdenkowała właśnie swój ulubiony olejek z Pat&Rub i chciała zamówić nowe opakowanie, ale poleciłam jej olejek Nuxe, który naprawdę od lat jest moim ulubionym olejkiem rozświetlającym, a ponieważ nie pisałam o nim jeszcze na blogu ( jego obecność w mojej łazience jest chyba tak normalna, jak obecność szczoteczki do zębów), postanowiłam to zrobić dziś.
 Jest to olejek wielofunkcyjny. Nadaje się do pielęgnacji ciała, twarzy oraz włosów. O ile na twarz i włosy nie mam zwyczaju go stosować, o tyle na ciało, zwłaszcza wiosną i latem stosować go uwielbiam. Olejek Nuxe możemy nabyć w dwóch wersjach, z drobinkami oraz bez. Ja swój nowy egzemplarz kupiłam w zestawie, w którym miniaturę bezdrobinkową dostałam gratis. W składzie olejku Nuxe, znajdziemy 6 cennych olejków, takich jak olej makadamia, olej z ogórecznika, leszczyny, słodkich migdałów, kamelii i dziurawca. Olejek bogaty jest również w witaminę E, a 98,1 % składników, jest pochodzenia naturalnego. Jeśli zraża Was ilość drobinek w buteleczce, spokojnie, efekt na skórze to subtelna, pięknie rozświetlająca i naprawdę delikatnie przyciemniająca poświata, żadnego brokatu czy przesadzonego efektu. 


Olejek naprawdę jest suchy, wchłania się natychmiastowo, nie pozostawia tłustej czy lepkiej warstwy na skórze, doskonale ją nawilża i wygładza. Ogromnym atutem Nuxe jest jego zapach, ja go osobiście uwielbiam i podejrzewam czasami, że jestem od niego uzależniona, pachnie słodko, zapach utrzymuje się na ciele od rana do wieczora, co jako fance tego cudownego aromatu, w zupełności nie przeszkadza. Mimo to, iż olejek do tanich nie należy (polecam kupować go w aptekach internetowych, tam często są promocje, np. iapteka), jego wydajność jest zadziwiająca, stosując go kilka tygodni, mamy wrażenie jakby go w ogóle nie ubywało. 


Lata bez Nuxe sobie nie wyobrażam i myślę, że mimo kuszących nowości na rynku, pozostanę mu wierna.
Znacie ten olejek? A może polecacie jakieś olejki rozświetlające, które lubicie?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...