9 czerwca 2013

Snapshots of the Week 19

Ten tydzień pokazał, że nie zawsze może być tak, jak byśmy tego chcieli. Ale co się odwlecze.. :) 

 Nowości od L'Occitane
 Ostatnio ulubione śniadanie w pracy
 Prezenty
 Cudowna sukienka od Belle
Południowe Latte
 Poznań był tak blisko...
 Balkonowe opalanie
 "Kogut w rosole", polecam zwłaszcza dziewczynom:)
 Details
 

5 czerwca 2013

Collistar Gocce Magiche Viso


W moim ostatnim poście o ulubieńcach maja KLIK, bardzo duże zainteresowanie wzbudził samoopalacz do twarzy firmy Collistar, dlatego dziś chciałabym go Wam trochę przybliżyć. Do tych z Was, które zastanawiają się nad jego kupnem powiem jedno: nie wahajcie się! Moim zdaniem to jeden z najlepszych samoopalaczy do twarzy (moim ulubionym jest Sisley, ale ta cena...) jakie miałam.
 Produkt zamknięty jest w szklanej buteleczce o pojemności 30ml. Aplikację ułatwia nam pipetka, którą możemy dozować ilość nabieranego produktu. Wspomnę tu o wydajności samoopalacza, która zaskakuje bardzo pozytywnie, odrobina kosmetyku wystarcza na pokrycie całej twarzy. Konsystencja jest dość rzadka, co może być minusem, jednakże po nałożeniu na twarz szybko o nim zapominamy. Kosmetyk bardzo dobrze się rozprowadza i mimo to, że nie wchłania się od razu, zostawia na twarzy delikatną ochronną otoczkę, która przypomina tą po nałożeniu serum. Daje uczucie komfortu, nie wysusza skóry i co dla mnie najważniejsze, pięknie pachnie! Typowego zapachu samoopalacza nie doznamy przy magicznych kropelkach Collistara, wręcz przeciwnie, zapach jest kojący, kwiatowy. Opalenizna pojawia się już po godzinie i jest bardzo naturalna, bez plam, smug czy innych niespodzianek. Nie podkreśla zaskórników, nie przesusza skóry, schodzi równomiernie. Aplikuję go co dwa, trzy dni i to wystarcza mi, aby cieszyć się zdrowym kolorytem cery przez cały rok. Mimo dość wysokiej ceny (119zł), jest jej zdecydowanie wart. Uwierzcie, wystarcza na bardzo długo.




Lubicie i stosujecie samoopalacze? Skusicie się na Collistara? A może macie swoje ulubione samoopalacze, które polecacie?

2 czerwca 2013

Snapshots of the Week 18

Między jednym odcinkiem a drugim nowego uzależnienia (Hart of Dixie), wrzucam kilka zdjęć z minionego tygodnia i życzę Wam i sobie, aby ten kolejny był zdecydowanie lepszy:)

W drodze
 Nad morzem okropnie zimno
 No i ciągle deszcz...
 Próbkowanie
 Pieczony łosoś z sałatką,czyli obiad na leniwe dni
 Truskawki ze śmietaną(lub śmietana z truskawkami, jak ktoś woli)
 Babka
 Rytuały
 

1 czerwca 2013

New In


Myślałam, że nie może być już zimniej. A jednak! Dziś w Szczecinie pogoda pokazała, że za nic ma sobie zbliżające się wakacje i lato, a czerwiec może sobie i już jest, ale aura za oknem sprawia, że czuję się jak w październiku. No nic. Dziś chciałabym Wam pokazać kilka z moich nowości. Niedługo pojawi się kolejny post o takim samym charakterze, gdyż czekam jeszcze na kilka przesyłek,w tym z Merlin.pl, w którym zamawiałam po raz pierwszy i jestem niemiło zaskoczona czasem oczekiwania na przesyłkę (w poniedziałek minie tydzień). Jakie macie doświadczenia z tym sklepem?


Airbrush Legs Sally Hansen kupiłam w pełnym opakowaniu pierwszy raz. W zeszłym roku miałam okazję wypróbować miniaturę produktu i gdyby nie to, że w tamtym czasie moje nogi były opalone hiszpańskim słońcem, kupiłabym te rajstopy natychmiastowo. Przydały się w tym roku przed imprezą firmową i powiem to głośno i wyraźnie- ten wynalazek jest rewelacyjny! Wygładza nogi, nadaje im zdrowego kolorytu ( posiadam odcień Medium Glow), trwa nieprzerwanie nawet całą dobę (lol), schodzi dopiero pod wpływem wody z mydłem. Polecam. 
Palmers Firming Butter gości w mojej łazience po raz pierwszy. Tak polecany na wielu blogach i w internecie, skusił w końcu i mnie. Jestem ciekawa, czy obietnice producenta dotyczące ujędrnienia ciała zostaną spełnione. Jedynym minusem póki co, jest zapach, po prostu kakaowy, mimo to, iż dość przyjemny, nie lubię pachnieć jak chodząca czekolada. Co do efektów, będę informować na blogu. Wibo Dolls Lash prezentował swoje możliwości na kilku blogach. Stwierdziłam, że przetestuję go na swoich mikrych rzęsach i korzystając z promocji w Rossmannie, zapłaciłam za niego całe 5 zł i wróciliśmy razem do domu. Póki co jestem bardzo pozytywnie zaskoczona nie tylko efektem, ale i trwałością tuszu. W tle tshirt polskiej firmy NOH8 SNDCT, która dostępna jest na platformie Showroom. Zaskakuje nie tylko fajnymi hasłami, ale też doskonałą jakością.



Olejek Nuxe kupuję od lat. Uważam, że jest to najlepszy olejek dostępny na rynku. W tym roku wybrałam wersję z rozświetlającymi drobinkami, dzięki iaptece dostałam tą wersję w fajnym zestawie, z miniaturą olejku bez drobin oraz kremu Prodigieus. Nowości z Sephory, to mleczko do ciała Mint Tea Korres, które obłędnie pachnie i jestem ciekawa jak będzie przy tym radził sobie z nawilżaniem, oraz nowość od Chloe, See by Chloe, perfumy, które po prostu musiałam mieć po tym, jak tylko psiknęłam się nimi w Sephorze. Perfumy Chloe to moja obsesja! Chloe by Chloe, czy Chloe Love, to zapachy, bez których zdecydowanie nie mogę się obejść i sobie ich odmówić, jak widać See by Chloe dołączył do tej dwójki. 

Jak jest u Was? Z jakimi nowościami rozpoczynacie czerwiec?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...