Myślałam, że nie może być już zimniej. A jednak! Dziś w Szczecinie pogoda pokazała, że za nic ma sobie zbliżające się wakacje i lato, a czerwiec może sobie i już jest, ale aura za oknem sprawia, że czuję się jak w październiku. No nic. Dziś chciałabym Wam pokazać kilka z moich nowości. Niedługo pojawi się kolejny post o takim samym charakterze, gdyż czekam jeszcze na kilka przesyłek,w tym z Merlin.pl, w którym zamawiałam po raz pierwszy i jestem niemiło zaskoczona czasem oczekiwania na przesyłkę (w poniedziałek minie tydzień). Jakie macie doświadczenia z tym sklepem?

Airbrush Legs Sally Hansen kupiłam w pełnym opakowaniu pierwszy raz. W zeszłym roku miałam okazję wypróbować miniaturę produktu i gdyby nie to, że w tamtym czasie moje nogi były opalone hiszpańskim słońcem, kupiłabym te rajstopy natychmiastowo. Przydały się w tym roku przed imprezą firmową i powiem to głośno i wyraźnie- ten wynalazek jest rewelacyjny! Wygładza nogi, nadaje im zdrowego kolorytu ( posiadam odcień Medium Glow), trwa nieprzerwanie nawet całą dobę (lol), schodzi dopiero pod wpływem wody z mydłem. Polecam.
Palmers Firming Butter gości w mojej łazience po raz pierwszy. Tak polecany na wielu blogach i w internecie, skusił w końcu i mnie. Jestem ciekawa, czy obietnice producenta dotyczące ujędrnienia ciała zostaną spełnione. Jedynym minusem póki co, jest zapach, po prostu kakaowy, mimo to, iż dość przyjemny, nie lubię pachnieć jak chodząca czekolada. Co do efektów, będę informować na blogu. Wibo Dolls Lash prezentował swoje możliwości na kilku blogach. Stwierdziłam, że przetestuję go na swoich mikrych rzęsach i korzystając z promocji w Rossmannie, zapłaciłam za niego całe 5 zł i wróciliśmy razem do domu. Póki co jestem bardzo pozytywnie zaskoczona nie tylko efektem, ale i trwałością tuszu. W tle tshirt polskiej firmy NOH8 SNDCT, która dostępna jest na platformie Showroom. Zaskakuje nie tylko fajnymi hasłami, ale też doskonałą jakością.


Olejek Nuxe kupuję od lat. Uważam, że jest to najlepszy olejek dostępny na rynku. W tym roku wybrałam wersję z rozświetlającymi drobinkami, dzięki iaptece dostałam tą wersję w fajnym zestawie, z miniaturą olejku bez drobin oraz kremu Prodigieus. Nowości z Sephory, to mleczko do ciała Mint Tea Korres, które obłędnie pachnie i jestem ciekawa jak będzie przy tym radził sobie z nawilżaniem, oraz nowość od Chloe, See by Chloe, perfumy, które po prostu musiałam mieć po tym, jak tylko psiknęłam się nimi w Sephorze. Perfumy Chloe to moja obsesja! Chloe by Chloe, czy Chloe Love, to zapachy, bez których zdecydowanie nie mogę się obejść i sobie ich odmówić, jak widać See by Chloe dołączył do tej dwójki.
Jak jest u Was? Z jakimi nowościami rozpoczynacie czerwiec?