28 stycznia 2014

January Beauty Favourites








Po niekosmetycznych ulubieńcach stycznia, przyszła kolej na moje ulubione kosmetyki tego miesiąca. Szczerze mówiąc w tym miesiącu selekcja była właściwie naturalna, robiąc notatki przed opublikowaniem tego posta, wiedziałam dokładnie, które kosmetyki trafią do ścisłej szóstki. Bez żadnego ale, przejdźmy do ich prezentacji.

PIELĘGNACJA
TBS Almond Hand&Nail Cream wszyscy wiemy, co zima, mróz i wiatr potrafią zrobić z delikatną skórą dłoni. Moje dłonie właściwie cały rok wymagają dobrej pielęgnacji, ale zima poważnie daje im w kość i potrzebne są sprawdzone środki specjalne. Migdałowy krem do rąk z The Body Shop już kolejną zimę jest idealnym opatrunkiem na moje dłonie, silnie je nawilża mimo dość lekkiej konsystencji, błyskawicznie się wchłania i regeneruje dłonie na długi czas. Do tego zapach, po prostu bajka,osobiście nigdy mi się nie znudził a każda jego aplikacja jest ogromną przyjemnością.

Aesop Parsley Seed Mask wszyscy chyba znamy to uczucie, kiedy spoglądając w lustro, widzimy szarą, zmęczoną twarz, a jak już do tego pojawiają się przykre niespodzianki i twarz przypomina ciasto z kruszonką, chce nam się po prostu płakać. Na początku tego miesiąca moja skóra postanowiła się zbuntować i pokazała na co ją stać. Maska firmy Aesop pomogła mi raz dwa uporać się ze wszystkimi wymienionymi wyżej symptomami i mimo to, że o problemie praktycznie już zapomniałam, nadal jej używam i nadal mnie zachwyca. Firmę Aesop naprawdę bardzo lubię, nie raz pokazała swoją klasę a jej produkty skuteczność, nie inaczej jest przy tej maseczce. Szersza recenzja wkrótce na blogu. 

Korres Wild Rose Eye Cream z kremami pod oko jest o tyle ciężko, że mało który tak naprawdę działa jak powinien i wywiązuje się z obietnic producenta. Nie mogę powiedzieć, aby Korres był wyjątkiem i był idealnym kremem pod oko, ale jest naprawdę bardzo przyjemny i dość dobrze nawilża tą delikatną i cienką skórę w okolicach oczu. Z przyjemnością po niego sięgam a jego szczegółową recenzję znajdziecie na blogu już niedługo.

MAKIJAŻ
Pat&Rub BBB wiem, wiem, ten balsam pojawiał się na blogu częściej niż moje zdjęcia, ale co poradzić, jest po prostu genialny! U mnie sprawdza się najbardziej właśnie w okresie jesienno zimowym, bo wtedy też pokazuje najlepiej, jak cudownie na cerę działa. Idealnie nawilża skórę, pięknie wyrównuje jej koloryt, kryje i trwa na twarzy długie godziny. Za każdym razem, gdy w ciągu dnia spoglądam w lustro zastanawiam się, co jest z tym balsamem, że wygląda na mojej twarzy tak dobrze? Skład oczywiście w pełni naturalny, jak to w kosmetykach pani Rusin, bezzapachowy. Mój absolutny Must Have.

Helena Rubinstein Lash Queen moim zdaniem producent idealnie trafił z nazwą dla tej maskary, bo to naprawdę królowa rzęs. Po dość długiej przerwie którą sobie zrobiłyśmy, przepraszam już nigdy na tak długo się nie rozstaniemy, wróciłam do niej i po raz kolejny mogę głośno i wyraźnie to powiedzieć, moim zdaniem jest to najlepszy tusz do rzęs na rynku. Wydłuża, pogrubia, podkręca, nie osypuje się i nie rozmazuje, a do tego przydatność tuszu jest aż nieprzyzwoicie długoterminowa. Uwielbiam.

Essie Eternal Optimist oh Essie, lubię Cię. Naprawdę Cię lubię i odkąd się z Tobą poznałam, nie mam ochoty na inne lakiery. Eternal Optimist pokazywałam Wam na blogu TU. Ponieważ trwałość tego koloru pochodzącego z kolekcji Festive Fingertips przeszła moje oczekiwania (tydzień bez żadnego nawet odprysku), przyznaję, że miałam go na paznokciach praktycznie cały styczeń odnawiając go dwukrotnie. Kolor tak piękny i uniwersalny, że każdy chce go mieć.

To moje ulubione kosmetyki stycznia, znacie je? Jacy są Wasi ulubieńcy tego miesiąca?




  1. Ethernal Optimist kupiłam za Twoją sprawą i również bardzo mocno go polubiłam :) Czekam z niecierpliwością na recenzję maski Aesop.
    Co do kremu BBB to widziałam go ostatnio w Sephorze w atrakcyjnej cenie, ale finalnie jakoś odpuściłam, chyba głównie z uwagi na to, że tester nie nadawał się do użycia. Stosujesz go w roli podkładu na krem czy zamiast kremu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że lakier Ci pasuje:) Tak, w Sephorze jest na niego teraz dobra oferta, też go kupiłam właśnie korzystając z tej okazji, bo trzeba przyznać, że cena jest super. Ja stosuję go na krem, w roli podkładu, bo właściwie taka jego rola, ale ja mam bardzo suchą skórę, więc po prostu krem to mus, natomiast jeśli nie masz takich problemów z przesuszeniem, to wtedy wystarczy, że nałożysz BBB solo, też świetnie będzie nawilżał skórę:)

      Usuń
    2. Dzięki za wskazówki :) Moja cera też jest bardzo sucha, także bez kremu ani rusz, szczególnie teraz.

      Usuń
    3. To spokojnie, krem, na to BBB, on bardzo ładnie współpracuje z kremami.

      Usuń
  2. Znam jedynie krem z TBS i również go uwielbiam, jednak nie znoszę tych pseudo metalowych opakowań :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, ten migdałowy krem TBS chodzi za mną już od roku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Migdałowy krem jest u mnie na drugim miejscu, zaraz po Maryśnym ;)
    Kupię tę maskę, teraz już na pewno. Kiedyś czytałam o niej w jakimś babskim piśmie, ale dobrze potwierdzić "na żywo", że faktycznie działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego maryśnego nie lubię, za zapach:) Maska naprawdę działa:)

      Usuń
  5. maskara w końcu do mnie trafi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę prztestować ten tusz HR :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Krem pod oczy Korresa jako jedyny rozjaśnił mi cienie pod oczami, praktycznie zniknęły podczas jego stosowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja specjalnych problemów z cieniami nie mam, ale krem jest przyjemny:)

      Usuń
  8. maskę zaplanowałam na zakup na luty, ale i do Helenki mnie przekonałas, bo nie wiedzialam ktora wybrac. bedzie ta. Dzięki !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Heleny tak naprawdę chyba każdy tusz się u mnie sprawdzał, niemniej jednak ten jest moim zdecydowanym ulubieńcem:)

      Usuń
  9. Coraz bardziej przekonuję się do maski Aesop, czekam na pełną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę, muszę się zaczić na ten Pat&Rub BBB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w Sephorze jest w dobrej cenie:)

      Usuń
  11. Ten lakier Essie będzie mój.
    Jest idealny. Zauroczył mnie na blogu Infinity i cały czas siedzi mi w głowie.
    Będzie mój, bo takiego koloru w swojej kolekcji nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim ulubieńcem tego miesiąca zostało serum silnie nawilżające z CLOCHEE <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie bym je wypróbowała:)

      Usuń
  13. pokazywałaś może jak u Ciebie wygląda skóra przed i po zastosowaniu BBB od P&R

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawe produkty. Nigdy żadnego nie używałam i na pewno skuszę się na tusz do rzęs bo jestem zachwycona pytonem od Helenki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pytona trochę się musiałam przekonać, ale był też bardzo fajny:)

      Usuń
  15. Podczas wizyty na lotnisku skusze sie chyba na ten tusz od Helenki. Natomiast z TBS bardzo lubię krem z wyciągiem z konopi, a ten migdałowy czeka na otwarcie. Zaciekawił mnie krem z Korres, czekam na szersza recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  16. gdzie można dostać tą maskę ? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Robię mały reaserch w sprawie kremów pod oczy, więc czekam na recenzję :)
    Lubię Eternel optimist :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ten krem do rąk TBS ale jeszcze nie uzywałam czeka na swoją kolej :) Na razie u mnie na tapecie jest L'occatine z masłem shea :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Maskę Aesop mam w planach, i zachęciłas mnie do kremu bbb :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyjemni ulubieńcy :) BBB uwielbiam, korresa tylko lubię, a meseczkę Aesop bardzo chciałabym wypróbować *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wypróbujesz...może już w lutym?:))

      Usuń
  21. Ten BBB kusi strasznie, na razie mam spore zapasy podkładowe, więc będzie musiał poczekać, ale pewnie w końcu go wypróbuję. Zaciekawiła mnie maskara od Helenki, ostatnio zaczęłam poszukiwania jakiejś dobrej, wysokopółkowej i będę o niej pamiętać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ta na pewno Ci przypadnie do gustu:)

      Usuń
  22. Nie miałam żadnego z nich, ale chcę się bliżej poznać z Lash Queen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, jeśli nie miałaś z nią jeszcze do czynienia:)

      Usuń
  23. pięęęękne zdjęcia! Lakier z essie ma super odcień, ale nie mam niestety zbyt dobrych wspomnień z lakierami tej marki - bardzo szybko mi odpryskiwał, nie trzymał się długo. Może po prostu trafiłam na jakiś trefny egzemplarz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko powiedzieć, u mnie Essie po prostu każdy trzyma się idealnie przez kilka dni, nie mogę powiedzieć złego słowa na te lakiery.

      Usuń
  24. Jakie zdjecia ładne <3 Ten lakier mnie zaciekawił :))

    OdpowiedzUsuń
  25. chcę ten tusz! masz porównanie do Pytonka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pytonka znam, miałam, był fajny..ale jednak ta klasyczna wersja, na moje rzęsy to miód:) Marti, no ale z czym do ludzi, Ty w ogóle nie musisz inwestować w żadne tusze:)

      Usuń
  26. Eternal Optimist jest przepiękny. Chcę go baaardzo :)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaczelam uzywac niedawno korresa, czekam na Twoja opinie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgadzam się co do tuszu - królowa wśród maskar :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...