1 stycznia 2014

2013 Beauty Favourites

Witam wszystkich w nowym roku! Czas świątecznego spokoju i sylwestrowych zabaw mamy już za sobą, dziś pierwszy dzień nowego 2014 roku, więc dziś nadszedł czas na kosmetyczne podsumowanie minionego roku. Szczerze mówiąc ciężko było mi wybrać tylko kilku ulubieńców, ponieważ ostatni rok obfitował u mnie w dobre, sprawdzone preparaty, ale wyłoniłam mimo wszystko te kilka sztuk, które faktycznie okazały się moimi hitami i po które zdecydowanie sięgałam w ciągu ostatnich kilku miesięcy najczęściej i można powiedzieć, że wchodzę z nimi w kolejny rok. Jeśli jesteście ciekawi, co zasłużyło na miano hitu 2013, zapraszam do lektury:)






PIELĘGNACJA

L'Oreal Ideal Soft genialny micel w genialnej cenie. Odkąd go wypróbowałam, jestem mu wierna. Idealnie zmywa makijaż oczu nie podrażniając ich, nie pozostawiając resztek makijażu, nie ma zapachu. Do twarzy go generalnie nie stosuję, ale zdarzyło nam się te kilka razy, gdy i w tym przypadku poradził sobie bez zarzutu. Póki co mój nr 1.
Smoothing Toner Pat&Rub całkowicie zmienił moje podejście do tonizowania twarzy. Nie wyobrażam już sobie mojej codziennej pielęgnacji bez niego. Łagodzi, nawilża, koi, działa antyseptycznie. Moja cera go po prostu uwielbia. No i muszę przyznać, że jestem uzależniona od jego zapachu.
Sun Ozon Spray samoopalacze zimą uwielbiam, ale nie jestem systematyczna w ich nakładaniu. No bo przyznajmy, czy po gorącej kąpieli mamy ochotę stać jeszcze kolejne kilkanaście minut w łazience, aby dokładnie aplikować brązujący balsam na całe ciało? Nieeee. I wtedy pojawił się w mojej łazience Ozon Spray (dziękuję Kasiu!). Spray, którym błyskawicznie spryskujemy ciało, bez smug, bez plam, bez nieprzyjemnego zapachu czy lepkości. A kolor, który się pojawia jest subtelny i naturalny. Ah, no i bardzo przyjazna cena! To zdecydowanie moje odkrycie roku. 
Purifying Hair Mask Phenome jeśli chodzi o produkty do włosów, jestem naprawdę wymagająca i mam swoje małe dziwactwa. Ten produkt całkowicie zmienił moją pielęgnację czupryny. Fenomenalny, to idealne jego określenie. Doskonałe oczyszcza włosy, zagęszcza je, powoduje, że są elastyczne, miękkie i lśniące. Uwaga, uzależnia!
Semi Sumo Bumble&Bumble kolejny produkt do włosów, który absolutnie uwielbiam i używam właściwie codziennie. Pasta do włosów, która pomoże nam w stylizacji każdej fryzury, a zapach zielonej herbaty trwa na włosach cały dzień.
Nuxe Reve de Miel Lip Balm mój ukochany balsam do ust od wielu lat, w tym roku również potwierdził swoją klasę. Rewelacyjny, nic dodać nic ująć.
Cuddling Body Butter Pat&Rub pojawił się jako edycja limitowana, ale jeszcze jest dostępny na stronie producenta. Masła Pat&Rub znają już chyba wszyscy. Są naprawdę znakomite, ale takiego zapachu jak w wersji Otulającej jeszcze nie było. Piękny, karmelowy z domieszką cytryny doprowadza nawet najbardziej wysuszoną skórę do idealnego stanu już po pierwszym użyciu. Świetny kosmetyk.

MAKIJAŻ

Bourjois Healthy Mix Serum długo zastanawiałam się nad zakupem tego podkładu. Moje zdziwienie jak świetny jest ten kosemtyk utrzymuje się do dziś, mimo to, że używam go już ponad pół roku. Na suchej skórze sprawdza się fantastycznie, delikatnie kryje, ujednolica cerę i daje efekt "wyspania". Do tego świetna żelowa konsystencja i przepiękny zapach. Hit.
Maybelline Color Tattoo mój ulubiony cień i ulubiony kolor On and On Bronze. Pasuje mi w nim wszystko, formuła, piękny kolor, trwałość i prosta aplikacja. Robi makijaż całego oka bez żadnego ALE. W ostatnim roku gościł na moich oczach najczęściej.
Sugarbomb Benefit uwielbiam róże, wierzcie mi, wielbię. Ale ten róż firmy Benefit to mój zdecydowany nr 1, którego nie przebił jeszcze żaden inny kolor. Delikatny róż z nutą rozświetlenia, pięknie trwa na twarzy cały dzień dodając jej świeżości. Uwielbiam za wszystko. Opakowanie też. 
Natural Lip Perfector Clarins kolejny sprawdzony hit od lat. Jeśli ktoś go jeszcze nie zna, musi to zmienić. Dba o usta jak najlepszy balsam, a wygląda na nich jak najdroższy i najlepszy błyszczyk. Towarzyszył mi chyba codziennie. 
Sephora Blush Brush kupiłam go jakieś pół roku temu i okazał się niezastąpionym hitem. Aplikuje róż tam gdzie trzeba, świetnie rozciera, jest doskonałej jakości. W użyciu codziennie.
PERFUMES

Chloe See by Chloe jak wiecie perfumy Chloe uwielbiam, właściwe każdy ich zapach, który pojawia się w perfumerii trafia w moje ręce. W tym roku to właśnie buteleczka See by Chloe była najczęściej używana. Zapach dziewczęcy, delikatny, ale zdecydowanie zauważalny.  
Chanel Chance Eau Fraiche mój ulubiony zapach od Chanel. W tym roku prócz flakonu "stacjonarnego" w torebce towarzyszył mi spray torebkowy. W każdej chwili miałam go pod ręką. Idealny, mój.

To byłoby na tyle. Teraz, gdy patrzę na to podsumowanie, jestem zadowolona, że udało mi się wybrać faktycznie ulubieńców. W przyszłym roku postawiłabym właśnie na te kosmetyki.
Znacie wymienione przeze mnie produkty? Jacy są Wasi ulubieńcy minionego roku?

*każdy z dzisiaj wymienionych kosmetyków był już opisywany na moim blogu

  1. Nie znam żadnego z tych kosmetyków ale kusi mnie płyn L`oreal :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku mam zamiar zaszaleć i wypróbować te cudowności z Pat & Rub, które tak zachwalasz;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez toniku P&R nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji. Masło otulające właśnie w tym momencie używam. SugarBomb również uwielbiam i jest to taki róż po który sięgam odruchowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ten miecel też jest moim hitem 2013:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bardzo lubię ten pędzel do różu z Sephory i Reve de Miel :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masełko Pat&Rub uwielbiam, reszty nie znam ale chętnie wypróbuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pełną odpowiedzialnością resztę polecam:)

      Usuń
  7. Sun Ozon Spray w zestawieniu
    fju fju :) ciesze się, że tak Ci przypadł do gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla takiego leniwca, który lubi być opalony, ten szprej to wybawienie:)

      Usuń
  8. Nie miałam niestety żadnego z tych kosmetyków :) Najbardziej chciałabym przetestować maskę Phenome, balsam Nuxe i tonik P&R :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W jaki sposób aplikujesz cień Maybelline?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze palcem po prostu. Ale pędzelkiem też można:)

      Usuń
    2. Tez tak Maybelline cień aplikuje najwygodniej palcem ;) Healthy Mix od Bourjois uwielbiam ;)

      Usuń
  10. Błyszczyków mam tyle i tyle i tyle, że ho ho :) a do tego Clarinsa zawsze mi nie po drodze, a takie dobre ma opinie, obbadam go na bezcłówce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest jedyny w swoim rodzaju, naprawdę:)

      Usuń
  11. Swego czasu miałam ogromną ochotę na Sugarbomb :)
    Masełko do ust Nuxe używam od niespełna miesiąca i już je uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O samoopalaczu Sun Ozon wyczytałam niedawno właśnie u Ciebie, kupiłam i jestem bardzo zadowolona. Świetny kosmetyk i ta wygoda w stosowaniu - bajka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że również Ci pasuje:) Fakt, metoda aplikacji jest niezwykle wygodna :)

      Usuń
  13. Tonik z Pat&Rub mam na swojej liście zakupowej :)
    Masełko, również.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przymierzam się do toniku i masła cuddling od p&r. Miałam peeling z tej serii i zapach jest niesamowity, ciepły, ale z nutką świeżości. A maseczkę oczyszczającą do włosów i skóry głowy robię sobie sama i działa tak jak opisałaś tą od phenome :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei mam ogromną ochotę na peeling z tej linii:)

      Usuń
  15. Reve de Miel uzywam od jakiegos miesiaca i juz zdazyl mnie kupic. Blyszczyki Clarins rowniez uzywam codziennie. Seria otulajaca to mistrzostwo swiata :) micel L'oreal jest w porzadku. Na maske Phenome czekam, bo juz ja zamowilam. Tonik na pewno niebawem kupie. Rozowi przyjrze sie blizej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Czekam wobec tego na Twoją opinię co do maski.

      Usuń
  16. HM w wersji serum się u mnie nie sprawdził. kocham za to tatuażyk permanent taupe :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Róż benefit chętnie bym przygarnęła, ostatnio kupiłam ich zestaw do brwi i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie dziwi mnie obecność produktu z Bourjois :) Sama mam jeden z ich podkładów i uwielbiam go! Oprócz tego, że świetnie spełnia swoją rolę, to jeszcze ładnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. masełko otulające zdenkowałam i czekam na promo jak jeszcze będzie z pewnością kupię :)ten Chanelkowy zapach kupuję zawsze na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten zapach jest całoroczny, ale fakt, przez swoją świeżość jest idealny na lato:)

      Usuń
  20. Smoothing Toner Pat&Rub - kusisz, oj kusisz...
    ostatnio tez skusilam sie na pedzel z spehory i jestem bardzo zadowolona
    roze z benefitu uwielbiam, ale ten jakos mnie nie przekonuje, ale dobrze ze u ciebie sie sprawdza !!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak pięknie opisujesz te kosmetyki, że chciałoby się wypróbować je wszystkie :) Póki co zerknę na Twoje recenzje tych, które najbardziej mnie zaciekawiły i tych, które i ja miałam okazję przetestować - żeby porównać nasze odczucia ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. No niestety, tak jak się domyślałam, wyszukiwarka wariuje i nie jestem w stanie odszukać Twoich recenzji (u mnie to samo, blogger szwankuje). Skrobnę zatem na szybko co utkwiło mi w pamięci ;)

    Color Tattoo mam w wersji Taupe i jedynie do jego aplikacji mogę się przyczepić - nie udaje mi się nałożyć go idealnie przy krawędzi załamania powieki - zawsze "usmaruję się" gdzieś "nad" kiedy robię to palcem, a pędzlem nakłada mi się nierównomiernie... Ale może dojdę do wprawy ;) Jego ogromnym plusem jest to, że nadaje się też do brwi. O toniku P&R i micelu Loreala naczytałam się już tyle, że chyba też po nie sięgnę. Ty za to bardzo zaciekawiłaś mnie tą maską z Phenome - poszperam w sieci, bo Twój opis jest co najmniej obiecujący :) Tylko Chloe - mały chochlik - mi się nie podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wyszukiwarka ostatnio szwankuje, nie wiem, kiedy zamierzają coś z tym zrobić :(
      Jeśli chodzi o cienie w kremie, wydaje mi się, że wszystko jest kwestią wprawy, a Taupe też posiadam i bardzo go lubię:)
      Maska jest genialna, polecam Ci ją serdecznie:)

      Usuń
  23. Ja z Twojej listy bardzo lubię tonik, masło otulające, płyn micelarny i perfumy Chloe. Z samoopalacza byłam średnio zadowolona. Natomiast koniecznie muszę przetestować masełko Nuxe i maskę Phenome :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu samoopalacz Ci nie podpasował?

      Usuń
  24. maskę z Phenome chcę i skoro taka fajna, to nie mam nic przeciwko uzależnieniu :D
    a zielonego Chanelka kocham! też będzie w moich ulubieńcach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska jest genialna i moje uzależnienie od niej zupełnie mi nie przeszkadza:D

      Usuń
  25. Moi ulubieńcy roku 2013 to:
    1. balsam do ust Nuxe - opatrunek w słoiczku. Najlepszy produkt tego typu, jaki miałam okazję testować.
    2. krem do rąk TBS z konopią - nie był to może najprzyjemniej pachnący kosmetyk w moim życiu, niemniej doskonałe walory pielęgnacyjne w pełni rekompensują tę niedogodność. Mimo łaskawej grudniowej aury moje dłoni przypominały papier ścierny, w dodatku krwawiły. Kondycję skórek pozwolę sobie przemilczeć. I to wszystko mimo obsesyjnego wręcz smarowania produktami innych firm. W akcie desperacji zdecydowałam się na osławiony krem TBS i nie żałuję. W ciągu zaledwie dwóch dni regularnego stosowania przywrócił moim łapkom gładkość i nawilżenie, a wszelkie ranki zaczęły się goić. Jestem przekonana, że na dłużej zagości on w mojej kosmetyczce
    3. Effeclar Duo LPR - najlepszy przyjaciel dorosłego trądzikowca
    4. Krem nawilżający dla dzieci Hipp - jeden z bardzo nielicznych produktów tego typu na rynku, który nie zawiera gliceryny. Parafiny czy silikonów oczywiście też nie. Zapewnia on tłustej cerze optymalną dawkę nawilżenia bez zapychania i podrażnień. W dodatku kosztuje grosze,
    5. Podkład Lily Lolo - cudowny, jaśniutki kolor, dostosowany do mojej karnacji "trupa moczonego trzy dni w wodzie" (cytat z pana ze stoiska Inglota) plus piękny naturalny efekt. W dodatku trwały, łatwy w aplikacji (choć w proszku) i przyjazny dla cery. Dla mnie bomba
    6. Perfumy Roses de Chloe. - uwielbiam wszystkie zapachy tej marki, ten nie stanowi tu wyjątku
    7. Lakiery Essie - świetna formuła, jeszcze lepszy pędzelek i trwałość sięgająca kilku dni (w przypadku innych lakierów na drugi dzień mam spore odpryski). Dodatkowy atut to przyprawiająca o oczopląs gama kolorystyczna,
    8. Seria dla mam Babydream - wprawdzie nie mam jeszcze dzieci, ba nawet ich w najbliższych latach nie planuję, to doceniam te kosmetyki. Za bardzo przyzwoite składy i skuteczność działania,
    9. Masło otulające P&R - tylko czemu to limitowanka?
    Podsumowując, sporo tu pielęgnacji, kolorówki stosunkowo niewiele, co dość dobrze odzwierciedla moje upodobania. Jedynie co lubię malować to paznokcie, w makijażu innym niż typu nude czuję się dziwnie. Kosmetyków do włosów testuję sporo, bo jako posiadaczka gęstych kudłów do pasa stanowię wdzięczny obiekt badawczy, na razie nie natrafiłam jednak na swój ideał. Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super ulubieńcy:)

      Usuń
    2. Ola, super ulubieńcy! Jeśli chodzi o krem do rąk z TBS, ja wolę wersję migdałową, bo w tej konopii faktycznie zapach mnie za bardzo drażnił, ale działanie oba mają genialne. Effaclar Duo jest moim ulubieńcem cały czas, stosuję go w prawdzie rzadko, punktowo, ale zawsze daje sobie świetnie radę. Chloe Roses jeszcze nie mam, ale zapach jest piękny! Lakiery Essie to mój hit, nie mam ochoty na żadne inne:)
      Pozdrawiam Cię!

      Usuń
  26. z micelem z L'Orela się nie polubiłam...cienie Maybelline są świetne. Zaciekawiaś mnie tym różem z Benefitu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Hmm... kusi mnie ten micel i jeszcze kilak innych rzeczy.
    Będę musiała poszerzyć listę chciejstw :)

    OdpowiedzUsuń
  28. znam tylko color tattoo ale kusi mnie parę rzeczy stąd przez Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Patrząc na Twoich ulubieńców mogę stwierdzić tylko jedno - to był cudny rok *-*
    Wszystkiego najwspanialszego Kami na Nowy Rok :*

    OdpowiedzUsuń
  30. U mnie micel L'Oreala też dobrze się sprawdzał, ale nie zdołał przebić ukochanej Biodermy:) Skusiłaś mnie za to na otulające masło Pat&Rub, już do mnie jedzie i mam nadzieję, że dorówna działaniem tym z TBS:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, jeśli chodzi o masło zP&R na pewno będziesz bardzo zadowolona :) Natomiast micel Loreala dla mnie niczym od Biodermy się nie różni. No, prócz ceny;)

      Usuń
  31. Mam to otulające masło Pat & Rub w swoich zapasach, muszę się w końcu do niego dobrać ;-))

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam ten płyn l'oreala i był to najlepszy micel jakiego używałam. Kuszą mnie te cienie od maybelline. Chyba każdy już o nich mówił :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Super wszystko opisałaś. Mnie zauroczył spray samoopalający, skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Maybelline Color Tattoo, to zdecydowany hicior roku 2013 :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeśli chodzi o płyn nicelarny, ostatnio gdzies wyczytałam ze one są... beznadziejna ale nie do konca wierzyłam w tą opinię bo widzę, że nadal utrzymują sie na rynku. Ciekawy post. Będę musiała taki płyn wyprubować:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Maska Phenome jest już na mojej liście ;) Jeszcze tylko muszę ją zrealizować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam zatem na Twoją opinię, jak już ją będziesz miała :)

      Usuń
  37. Mam błyszczyk z Clarinsa i on naprawdę jest cudowny!!! A ten zapach! Obłędny!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam ten sam pedzelek do rozu i jest po prostu GENIALNY!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...