15 stycznia 2014

Is Emu worth buying?






Zima w tym roku zdaje się omijać nas szerokim łukiem ( nie powiem, żebym płakała z tego powodu), ale ja, od kilku lat, nie czekając na siarczyste mrozy, wraz z przyjściem listopada, wyciągam z garderoby swoje ukochane buty. Emu, bo o nich mowa w dzisiejszym poście, od około 6 lat towarzyszą mi cały sezon jesienno-zimowy. Emu to buty, które powstały w Australii w 1994 roku na potrzeby surferów, którzy po długich treningach zakładali buty, aby zapobiec wyziębieniu. Emu to buty inteligentne! Wykonane są z wełny merynosów australijskich, która ma bardzo specyficzne działanie. Zimą buty ogrzewają stopy, nie dopuszczając do uczucia chłodu, latem za to pozwalają utrzymać temperaturę niższą od otoczenia. I chociaż w lato nie odważyłam się ich jeszcze założyć, to zimą rok rocznie okazują się być niezastąpione. Naturalny materiał z których są zrobione, przepuszcza 70% powietrza, zapewniając odpowiednią cyrkulację i ochronę przed poceniem. Niektóre modele marki Emu są dodatkowo wodoodporne. I chociaż oryginalne buty tej firmy są właściwie dostępne na wyciągnięcie ręki, w sklepach można znaleźć pełno podróbek, tworzonych na wzór australijskich butów. Jak zatem poznać oryginał, ustrzec się przed podróbkami, oraz dlaczego warto kupić obuwie markowe? Przede wszystkim podróbki kupowane są głównie ze względu na cenę, nie da się ukryć, że buty Emu do tanich nie należą, za jedną parę w regularnej cenie zapłacimy od 400-900zł. Niemniej jednak, tak jak napisałam, taki wydatek to konkretna suma raz na kilka lat. Buty szyte na wzór Emu nie są wykonane z wełny, a ze sztucznych futer, do tego bardzo często ich konstrukcja zostawia wiele do życzenia. Na pewno nie raz każdy z nas widział na ulicy dziewczyny w powykrzywianych, nieestetycznie wydeptanych butach, które mogą prowadzić do wielu zwyrodnień stóp. Do tego buty te na pewno nie chronią przed zimnem tak, jak robią to oryginalne. Podeszwa, która w australijskim obuwiu jest bardzo wytrzymała, nie ściera się przy regularnym, kilkuletnim użytkowaniu i to między innymi po niej można poznać, że kupiliśmy markowe obuwie firmy. Na podeszwie znajdziemy nieścieralny znak marki, taki sam znajduje się na obszyciu buta oraz z tyłu. Także materiałowa metka na boku cholewki jest znakiem rozpoznawczym firmy. Za co uwielbiam to obuwie? Przede wszystkim za nieziemską wygodę, to, że jeszcze nigdy, nawet w najniższych temperaturach nie zawiodły mnie i nakładane nawet na gołą stopę, idealnie chronią moje stopy przed mrozem. Wygląd butów jest dość kontrowersyjny, wiele osób uważa, że to najbrzydsze buty świata, ja jednak należę do tej drugiej grupy, która je uwielbia i ich wygląd jest ich dodatkowym atutem. Modeli Emu mamy naprawdę sporo, moje obie pary to model Bronte Lo, chyba już niedostępny, ale praktycznie identyczny jest model Stinger Lo. Szczerze, od kilku lat nie mam dylematu, aby znaleźć na zimę odpowiednie buty, po prostu Emu są niezawodne i są moim nieodzownym towarzyszem tych zimnych i szarych dni, a przy odpowiedniej ich pielęgnacji, mogą nam towarzyszyć dobrych kilka lat.

A co Wy sądzicie o Emu? Należycie do ich fanów, czy raczej omijacie szerokim łukiem?
  1. niestety nie mam tak dobrego zdania na ich temat jak Ty , mi w nich stopy marzły dodatkowo po 2 sezonach podeszwy "rozdwoiły" się i nie są już do użytku . Wełna w środku stała się nieprzyjemna i nigdy więcej nie wydam na nie 500zł . Kupiłam w hd więc na 100% były oryginalne gdyż dostałam certyfikat , a zakupione do pielęgnacji i impregnowania środki nie pomogły :( A cała historia merynosów które w transporcie są wciskane jeden na drugi a te które nie przeżyją drogi są mielone wywołuje u mnie dreszcze - Nigdy więcej EMU . :(

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku kupiłam Emu Stinger Platinum i nie zamienię już je na żaden inny model! Są najlepiej wykonane, mają lepszą skórę, jeszcze bardziej usztywnioną piętę i dwa razy grubsze futro:) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To muszę się im przyjrzeć, w następnym roku pewnie zainwestuję w nową parę:)

      Usuń
  3. uwielbiam te buty. swoją pierwszą parę mam już 5 zimę i nadal są w świetnym stanie, choć czekoladowy kolor dość mocno już wyblakł. ale to są jedyne buty, w których nigdy nie zmarzły mi nogi, za co je uwielbiam :) i nie ważne jak wyglądają, ważne, że są wygodne i ciepłe, bo to w zimie jest dla mnie najważniejsze ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. ja Emu jeszcze nie miałam, ale tylko dlatego, że moje serce skradły Uggi, którym jestem wierna już od 3 lat i kocham je tak bardzo, jak ty swoje Emu <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam jedne Emu, i sobie chwalę :) W tym roku jednak planuję prawdopodobnie skórzane UGGsy - na żywo są przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Buty typu Emu nie są dla mnie. Dostałam je 2 lata temu w prezencie. Mam skłonność do wykrzywiania wszystkich butów (z oryginalnymi też dałam radę), w dodatku strasznie mnie pogrubiają optycznie. Wolę jakieś workery ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może musisz mieć model z mocniej usztywnioną piętą? Workery też bardzo lubię:)

      Usuń
  7. Ja muszę mieć buty które mi przytrzymują piętę, więc niestety nie dla mnie. Mam huntery, zakładam ocieplacze i jest bardzo cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Huntery są również niezawodne:) Co do Emu, są modele z usztywnioną piętą i wtedy powinno być ok:)

      Usuń
  8. choć oryginałów nie miałam, to bardzo mi się podobają. Oczywiście nosiłam przeróżne podróbki i uwielbiałam je mniej lub bardziej. W tym roku postawiłam na skórzane buty za kostkę i przyznam szczerze, że brakuje mi emu (no, podróbek). Świetnie wyglądają zarówno do dresu jak i do dziewczęcej spódniczki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. też nie mam o prawdziwych :) ale mam 2 raz z rzędu i lubie je

    OdpowiedzUsuń
  10. Ją też mam podróbki jak się wykrzywiaja to.kupuję nowe;) szkoda mi kasy jestem sępiarą;) ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam emu :) kupuję je od jakiś 8 lat i pamiętam jak w liceum pierwszy raz przyszłam w tych butach to każdy się ze mnie śmiał że założyłam kapie... a jak zrobiła się na nie moda to każdy kupować :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Emu są super wygodne i cieplutkie, niestety nietrwałe. Nie wiem, może ta nasza pogoda tak na nie działa, w końcu wymyślono je w cieplutkiej Australli :) . Dużo chodzę i moje buty wytrzymały jedną zimę i jesień. Jak na buty za 650 złotych to słabiutko, kupiłam je z zamiarem noszenia kilka sezonów a tu taki słaby wynik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja w prawdzie po kałużach w swoich nie skakałam, ale w każdy śnieg w nich chodzę i jeszcze mi się nie zdarzyło, aby przemokły jakoś konkretnie czy się zniszczyły..w prawdzie jak jest mega chlapa, to przerzucam się na kalosze:)

      Usuń
  13. Nie miałam styczności z butami Emu, ale sporo dobrego o nich czytałam. Może w przyszłości się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam EMU <3 kuszą mnie UGGi ;) może na przyszły sezon kupię właśnie UGGi? ;) Albo EMU:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podobają mi się Emu, ale nie wiem, czy sama zdecydowałabym się na ich zakup. Skórzany but nigdy nie będzie w 100% wodoodporny, a zimą bardzo łatwo o przemoczone stopy, do czego ja z moją chorobą Raynauda nie mogę dopuścić. Od kilku lat stawiam więc na śniegowce. Aktualnie mam już drugą parę z Tamarisa i jestem z nich bardzo zadowolona. Są bardzo ciepłe i nie przemakają nawet w największą pluchę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emu mają w swojej ofercie modele wodoodporne,niestety,cena jest znacznie wyższa

      Usuń
  16. Uwielbiam te buty i nie wyobrażam sobie zimy bez nich! Mam dwie pary, które służą mi już czwarty sezon i są w stanie idealnym. Oczywiście dbam o nie i impregnuję przed każdym sezonem i po sezonie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Taki butom nie można odmówić wygody i porządnej dawki ciepła, ale ich "uroda" to jest kwestia sporna :) Moim zdaniem jako weekendowe buty są świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam im nic do zarzucenia w tej kwestii:))

      Usuń
  18. Ja lubię te butki, do najpiękniejszych nie należą ale są ciepłe i wygodne. Jednak, nie zdecydowałam się nigdy na zakup oryginalnych Emu czy Ugg. Są za drogie, wolę te pieniądze przeznaczyć na coś innego. Sklepy oferują nam mnóstwo odpowiedników dobrej jakości, ze skóry naturalnej. Ostatnio kupiłam Emu-podobne buty przez internet, cena kilka razy niższa, porównywałam w HD brak różnic wizualnych, czy jakościowych. Emu trochę jedzie na ma marce, no i te biedne zwierzaki.

    Pozdrawiam, Daria

    OdpowiedzUsuń
  19. ja w tym roku kupiłam swoje pierwsze UGGsy i mam gdzieś, że one brzydkie.. wygoda i ciepełko, to dla mnie podstawa.. nie muszą się wszystkim podobać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzę z tego samego założenia:))

      Usuń
  20. Mam wysokie Emu, takie do kolan i są na prawdę ekstra, moje nogi czują się w nich tak, jakby cały dzień były w łóżku ;) Chciałabym mieć też krótszy model, do kostki, albo do połowy łydki, pewnie w przyszłości sobie takie sprawię. Jednym niefajnym faktem o nich jest to, że ceny podskoczyły strasznie w górę, odkąd zrobił się na nie szał ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow, mój pierwszy komętek na Twoim blogu, którego czytam od zarania jego dziejów :D
    Emu są najlepszymi zimowymi butami pod słońcem, swoje pierwsze kupiłam ponad 10 lat temu, nie chodzę w nich od roku, bowiem wtedy pierwszy raz w swojej historii przemiękły mi z przodu z powodu zbitej już strasznie wełenki. Kupiłam kolejne, identyczne. Jest w nich ultra-mega ciepło i wygodnie. Brzydkie jak noc ciemna :D Ale nie ma nic cudowniejszego niż po całym dniu w robocie, gdy stoisz na przystanku w oczekiwaniu na autobus, który nie jedzie, a jak już jedzie to jest przejazdem technicznym i czujesz, że NIE MARZNIESZ! Sorry, ale uważam, że warto wydać nawet tysiąc na buty, które są niemal niezniszczalne (babki, plis, no tysiak wydany na 10 lat to nie jest dużo!) niż co sezon kupować barachło na zieleniaku. Nikt mi nie wmówi, że to podobne buty, no chyba, że z wyglądu :D To jakby porównywać gumowy zegarek ze sklepu za pińć złoty do Rolexa... Za każdym razem gdy wkładasz na stopy to emu-podobne coś gdzieś na świecie płacze surykatka :D

    Pozdrawiam najserdeczniej jak umiem Cię Kamilo :)
    Joasia

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak jak wspomniałaś, widziałam już niejednokrotnie dziewczyny w emupodobnych butach, przemoczonych, które przy chodzeniu jakby wyginały się w bok. Przeokrutnie to wyglądało :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajnie by było mieć takie oryginalne :) Na razie posiłkuję się od 3 lat takimi z Deichmanna ale uwielbiam je niesamowicie, są wygodne i ciepłe, a teraz z wielkim brzuchem dodatkowo niesamowicie poręczne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, myślę, że dla Ciebie to but ideał w obecnej sytuacji:)

      Usuń
  24. mam emu, kiedyś myślałam, że są piękne, teraz skłaniam się raczej ku "obrzydliwe", nowe były super, potem mi się wełna w środku ubiła trochę i nie były już takie przyjemne, na drugą zimę były już zupełnie ubite :/
    Do tego zrobiło mi się takie wgięcie przy pięcie, nie wiem czemu. I przeraża mnie jak czasem widzę dziewczyny w emu, które mają okropnie powykrzywiane nogi i wygląda to jakby miały jakieś zmutowane stopy po prostu, wtedy nachodzi mnie refleksja, czy ja też tak chodzę, ale podobno nie jest tak źle ze mną;)
    Podczas drugiej zimy noszenia zaczęły mi trochę przeciekać, kiedy bywało bardziej wilgotno (nie łaziłam po kałużach ani nic ;) ).
    Ale koniec końców lubię moje emu, kupiłam je na przecenie (w lato w schaffie są fajne przeceny na emu) i nie żałuję tych pieniędzy. Jednak następna para będzie chyba krótka, bo te długie mnie już trochę denerwują chwilami.

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie kupię sobie oryginalne Emu:) Co mi nogi nie zmarzną. Do luźniejszych stylizacji wyglądają świetnie i ta szybka możliwość ubierania/ ściągania;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Masz duży błąd w tytule postu. "Worth" nie łączy się z "to". Is Emu worth buying? byłoby najlepszą opcją.
    Wybacz, rażą mnie takie rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. EMU to dla mnie niezastąpione buty na jesień i zimę. Mam już drugą parę i pewnie na niej nie poprzestanę. Najwygodniejsze buty świata. Jedyny ich minusem jest to, że przy chlapie przemakają. Kiedy leje albo leży mokry śnieg z przykrością zamieniam je na kalosze.

    OdpowiedzUsuń
  28. Dla mnie te butki są urocze, choć nie posiadam. Jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Marzą mi się, nie ukrywam :)
    Może kiedyś ...
    Wizualnie podobają mi się bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  30. Butów Ci u mnie dostatek, ale EMu jeszcze nei mam/ oczywiście jest coś na wzór Emu, ale z oryginałem nie ma to jednak nic wspólnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja z kolei mam tak, że Emu podobają mi się na kimś, ale nie na sobie. Mam wrażenie, że wyglądam z nich grubiej niż normalnie, bo strasznie skracają mi nogi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to dotyczy wszystkich, niemniej jednak stawiam na ciepło i wygodę w tym momencie:)

      Usuń
  32. Dostałam niedawno emu w prezencie, ale ze względu na dobra pogodę nie miałam okazji ich wypróbować. Mam pytanko czy buty emu powinnismy czymś impregnowac przed pierwszym użyciem? Moje sa niby wodoodporne ale chciałabym je zabezpieczyć przed ewentualnymi zabrudzeniami. Będę wdzięczna za odp tutaj lub u mnie megisplace.blogspot.com Megi

    OdpowiedzUsuń
  33. Mnie one się wydają okropne. Lubię wygodne buty, ale... w sumie nie jestem pewna, czy one naprawdę są wygodne do dłuższego chodzenia. Więc w ramach ciepłych i wygodnych butów wolę porządne, górskie buty na dobrze wyprofilowanej, nie ślizgającej się podeszwie. (Podeszwa Emu, mimo "alaskańskiego" wyglądu tych butów wydaje mi się niedostosowana do polskich warunków - bałabym się, że się będę ślizgać).

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja uwielbiam Emu tak samo jak Ugg, Nie wyobrażam sobie zimy w innych butach :)

    OdpowiedzUsuń
  35. uwielbiam <3 jak dla mnie sa bardzo cieplutkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam emu 3 pary, stingery i sa boskie! Dobrze, ze wycofali bronte, bo nie mialy profilowanej piety przez co wygladaly po dluzszym chodzeniu jak rozklapciane kapciuchy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie po tylu latach nic takiego się nie stało:) Ale fakt, kolejny model to na pewno będą Stingery:)

      Usuń
  37. Posiadam UGG i jestem zachwycona jakością i wytrzymałością tych butów. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  38. zdecydowanie wolę UGGi, chociaż posiadam również STINGERY i bez porównania jak dla mnie UGGi lepsze. warto zainwestować w coś lepszego, bo niestety EMU WOOL to kasa wyrzucona w błoto... a przynajmniej u mnie się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...